Zapraszam na tego bloga [KLIK]
Jest na prawdę świetny i nie mogę się doczekać następnego rozdziału bo sama go czytam! Jest przecudowny :*
White
czwartek, 30 stycznia 2014
niedziela, 26 stycznia 2014
Rozdział 4
Po domu kręciło się pełno policjantów!
A co jeśli Niall zna moją przeszłość? Siatki z zakupami wypadły mi z rąk i dopiero wtedy wszyscy mnie zauważyli. Niall od razu podbiegł do mnue siatki wziął w jedną ręke, a drugą złapał mnie i poszliśmy do kuchni, a polucjanci na górę. Było ich z 15.
- Niall co tu robi policja? - mówiłam na tyle cicho żeby tylko on mnie usłyszał.
- A no wiesz.. - kurde ile w tym człowieku radości jest?! Mówił z takim entuzjazmem jak niby nic się nie stało. -
Chcirli nam się włamać kiedy spałem a z racji że ten dom ma wszędzie kamery itd. to przyjechała policja ale włamywacz uciekł i szukają śladów.
- A te ślady too..?
- A no tak bo włamywacz wszedł do domu i szukają czegoś co mógłz zgubić ale niczego nieznaleźli oprócz...- wziął mnie za ręke i pwowadził do salonu i wskazał na ścianę - Tego... - na ścianie wynalowane było (krwią lub ketchupem) "¤ LA MUERTE NEGRO ESTÁ ESPERANDO ¤"
Chwila moment... Muerte negro, muerte negro, muerte negro... Wiem! O Boże! Nie! My zginiemy!
Dobra teraz takie małe wyjaśnienie:
~ Muerte negro to po hiszpańsku czarna śmierć.
~ Przyszłość Hope:
Kiedy Hope miała 15 lat napadła na sklep, za to spędziła w poprawczaku 3 lata. Teraz ma 19 lat. Choziła na wyścigi na opuszczonej dzielnicy Londynu, z reztą teraz też chodzi tylko stara się to uktyć przed Niallem. Eymyka się z mieszkania żeby Niall nie zauważył bo ta dzielnica jest niepezpieczna średnio ginie tam 3 os dziennie.
~ A no i jeszcze. Muerte negro to taka dziewcxyna która była z Hope w poprawczaku ale uciekła. Miała dostać dożywocie za seryjne morderstwa. Uciekła i znowu zacznie mordować.
A co jeśli Niall zna moją przeszłość? Siatki z zakupami wypadły mi z rąk i dopiero wtedy wszyscy mnie zauważyli. Niall od razu podbiegł do mnue siatki wziął w jedną ręke, a drugą złapał mnie i poszliśmy do kuchni, a polucjanci na górę. Było ich z 15.
- Niall co tu robi policja? - mówiłam na tyle cicho żeby tylko on mnie usłyszał.
- A no wiesz.. - kurde ile w tym człowieku radości jest?! Mówił z takim entuzjazmem jak niby nic się nie stało. -
Chcirli nam się włamać kiedy spałem a z racji że ten dom ma wszędzie kamery itd. to przyjechała policja ale włamywacz uciekł i szukają śladów.
- A te ślady too..?
- A no tak bo włamywacz wszedł do domu i szukają czegoś co mógłz zgubić ale niczego nieznaleźli oprócz...- wziął mnie za ręke i pwowadził do salonu i wskazał na ścianę - Tego... - na ścianie wynalowane było (krwią lub ketchupem) "¤ LA MUERTE NEGRO ESTÁ ESPERANDO ¤"
Chwila moment... Muerte negro, muerte negro, muerte negro... Wiem! O Boże! Nie! My zginiemy!
Dobra teraz takie małe wyjaśnienie:
~ Muerte negro to po hiszpańsku czarna śmierć.
~ Przyszłość Hope:
Kiedy Hope miała 15 lat napadła na sklep, za to spędziła w poprawczaku 3 lata. Teraz ma 19 lat. Choziła na wyścigi na opuszczonej dzielnicy Londynu, z reztą teraz też chodzi tylko stara się to uktyć przed Niallem. Eymyka się z mieszkania żeby Niall nie zauważył bo ta dzielnica jest niepezpieczna średnio ginie tam 3 os dziennie.
~ A no i jeszcze. Muerte negro to taka dziewcxyna która była z Hope w poprawczaku ale uciekła. Miała dostać dożywocie za seryjne morderstwa. Uciekła i znowu zacznie mordować.
sobota, 25 stycznia 2014
Zawiesić blog?
Tego bloga czyta ponad 130 os. ale nikt nie konentuje :/ Zastanawiam się czy nie zawiesić bloga :/
czwartek, 23 stycznia 2014
Rozdział 3
Gdy się obudziłem Hope już nie było. Brała prysznic , a ja w tym czasie robiłem śniadanie. Hope zeszła na dół.
- Hej skarbie, wyspałaś się ? - musnąłem jej usta.
- Czemu nie. - uśmiechneła się słodko.
- Lubisz sałatkę jeżynową?
- Uwielbiam, a co?
- Dzisiaj będziemy jeść na śniadanie.
- Ok.
Siedzieliśmi w milczeniu i odwszliśmy od stołu. Hope pozmywała a ja się ubrałem.
*** Oczami Hope ***
- Nialler?
- Tak?
- Możemy dzisiaj jechać na zakupy?
- Pod warunkiem że spędzisz dzisiaj ze mną wieczór- pocałował mnie w policzek.
- Tak jakby randka?
- Tak. I jak?
- Z chęcią - uśmuechnęłam się szeroko.
Nie wiem dlaczego ale szybko się do niego pzzyzwyczaiłam i czułam jakbyn znała go całe życie.
- O której godzinie?
- Gdzieś po obiedzie. Ok?
- Dobra
Ubrana w:

pojechałam do sklepu po coś do jedzenia bo Niall jak zwykle opróżnił całą lodówkę i nie było czego jeść. Gdy byłam w sklepie ładowałam wszystko do koszyka na mój wieczór z Nialem.
Gdy weszłam do domu nie wierzyłam własnym oczom...
Rozdział 4 dodam jak bd tu 5 komentarzy.
niedziela, 19 stycznia 2014
Rozdział 2
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Gdy zjadłam wszystkie ciasteczka poczułam się śpiąca i nie wiadomo kiedy usnęłam ale jakiś czas później obudziłam się przebrana w koszulkę i dresy Nialla u niego w sypialni. Zeszłam na dół i obaczyłam go jak ogląda telewizje. Usiadłam obok.
- Niall to Ty mnie przebrałeś?
- Tak, chyba nie wygodnie byłoby Ci spać w jeansach i koszuli?
- Masz racje, dziękuje.
Chłopak przyciągnoł mnie do siebie i objoł a ja leniwie kreśliłam kółka na jego torsie. Był taki umięśniony.
- Niall?
- Tak kwiatuszku?
- Ile ja spałam?
- Około trzech godzin.
- Teraz ja idę spać. - pocałował mnie w czoło i poszedł na górę.
Czy ja się zakochuje? O nie Hope! Nie możesz! Nawet go nie znasz!
Poszłam się wykompać, a gdy weszłam do sypialni Niall już spał. Położyłam się obok niego i usnełam przytulona do jego torsu. Ale on pięknie pachnie.
- Niall?
- Tak kwiatuszku?
- Ile ja spałam?
- Około trzech godzin.
- Teraz ja idę spać. - pocałował mnie w czoło i poszedł na górę.
Czy ja się zakochuje? O nie Hope! Nie możesz! Nawet go nie znasz!
Poszłam się wykompać, a gdy weszłam do sypialni Niall już spał. Położyłam się obok niego i usnełam przytulona do jego torsu. Ale on pięknie pachnie.
Hej!
Mam nadzieję że spodobał się wam mój blog :)
Piszcie w kom czy wam się po doba :)
Nie bd wam urywać rozdziału w najciekawszym momencie bo wiem jak przez to zrzera ciekawość :/
Wiem że 2 rozdział miał być dopiero w sobotę ale mie mogłam się powstrzymać i dodałam go teraz :*
Rozdział 1
Spojrzałam na zegar, była godzina 20:57. Naraeszcie skończy się moja zmiana. Ubierałam się nucąc moją ulubioną piosenkę. Zamknęłam kawiarenkę w której pracowałam jako kelnerka i szłam do domu. Brrr deszcz, zimno i do kompletu ciemno, Nagle zaczął iść za mną jakiś męszczyzna. Przyśpieszyłam kroku ale był coraz bliżej. Zaczęłam biec ale gdy się obejrzałam już go nie było. Nagle się z kimś zderzyłam, to był on. Przeraziłam się i zaczęłam płakać. Złapał mnie za ręke i podniósł z ziemi. Do kąd się wybierasz Doll?
- Proszę zostaw - starałam się opanować mój strach ale mi to nie wychodziło.
- Pójdziesz ze mną. Jak będziesz grzeczna to nic Ci się nie stanie - chłopak uśmiechnął się pod nosem
Wziął mnie na ręce i szedł przez jakieś uliczki. Wsadził mnie do jego Mrecedesa i zaraz sam usiadł za kierownicą.
- Proszę wypuść mnie. - byłam rozpaczona, nie wiedziałam co ze mną zrobi, może to jakiś gwałciciel?
- Nie maleńka, jedziemy do mnie - chłopak patrzył cały czas na drogę.
- Czego chcesz?
- Ciebie maleńka, chcę Ciebie - a jego twarzy pojawił się lekki, ledwo widoczny uśmiech.
Resztę drogi spędziliśmy w milczeniu.
Resztę drogi spędziliśmy w milczeniu.
Jechaliśny 20 minut aż dotarliśmy pod jego posiadłość.Całkiem sympatyczny dom:
Chłopak wysiadł i obiegł samochód. Po chwili złapał mnie za ręke a ja wysiadłam z samochodu.
- Jak masz na imię?
- Po co Ci to wiedzieć?
- No wiesz, porwałeś mnie i nie wiadomo ile będę u Ciebie siedzieć..
- Na imie mi Niall, Ty masz na imię Hope, tak wiem.
Skąd on zna moje imię? I dlaczego? Głowa mi pękała od tych wszystkich myśli.
Weszlismy do jego domu, był piękny! Zaprowadził mnie do łazienki a sam zamknął dzrzwi od domu.
- Hope chcesz coś do jedzenia?!
- Poproszę!- brzuch mi się kurczył z głodu, byłam taka głodna!
- A co chcesz?!
- Może być jajecznica!
- Okej, za 5 minut będzie!
Przemiłam twarz zimną wodą i wyszłam z łazienki.
- Hope możesz iść do spiżarni po szczypiorek?
- Okej - ale gdzie to jest?
Dostrzegłam spiżarnie i weszłam do niej, zapaliłam światło i usłyszałam dźwięk zamykającego się zamka.
- Niall otwórz te drzwi albo sama to zrobie!
- Kochanie musze na chwilę wyjść a Ty byś mi wtedy uciekła! Nie martw się, wypuszcze Cię zaraz jak wróce!
Kochanie? Czy on powiedział do mnie kochanie? To było dziwne uczucie, takie wypełniające mój brzuch... szczęściem i radością? Kątem oka dostrzegłam ciasteczka zaraz zaczęłam je pałaszować. Mmmm! Pycha!
Hej!
To mój pierwszy rozdział tak samo jak i blog.
Mam nadzieję że wam się spodoba.
Rozdziały będę dodawać co tydzień :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
